Fundamentalna zmiana

Moje, chyba największe, podświadome oczekiwanie co do tego co się wydarzy po przejściu na swoje i zajęciu się spełnianiem swojego marzenia, to, że zajdzie we mnie jakaś fundamentalna zmiana. Że oto teraz już będę tylko tym zajebistym sobą z wyobraźni. I na początku, gdy haj nowości wszystkich doświadczeń był jeszcze wyraźny wydawało mi się, że tak właśnie jest. Tymczasem gdy ten początkowy stan uniesienia opadł to tak jak zwykle – poczułem się tak jak zwykle. Jak Kamil na etacie. I wtedy dotarło do mnie, że to co robię nie ma tak dużego znaczenia jak to jak to robię. Oczywiście lepiej jest spełniać swoje marzenia i robić to co tak naprawdę chce się zrobić, ale jeśli podstawy nie będą zadbane to nawet spełnianie marzeń nie będzie smakowało dobrze.

Dlatego przypomniałem sobie kiedy czułem się w swoim życiu najlepiej. I nie było to trudne do przypomnienia. Najlepiej czułem się gdy trzymałem dyscyplinę w kilku obszarach:

  • uprawiałem regularną aktywność fizyczną,
  • nie jadłem słodyczy i śmieciowego jedzenia,
  • dbałem o to by chodzić spać i wstawać o tej samej porze,

Gdy te rzeczy były przypilnowane czułem się ogólnie rzecz biorąc szczęśliwszy. Oczywiście na “szczęście” mają wpływ też inne czynniki, ale w innych obszarach jest aktualnie spoko, a te tematy u mnie kuleją i powinienem im poświęcić więcej uwagi. Zabawne, że ta refleksja naszła mnie akurat tuż przed początkiem nowego roku. Więc naturalnie przychodzi myśl żeby zająć się nimi od nowego roku. Bo teraz święta, czas leniuchowania i obżerania się. Ale wszyscy wiemy jak to jest z noworocznymi postanowieniami. W marcu niewiele po nich zostaje. Dlatego nie będę czekał na styczeń, zaczynam teraz, kiedy ta refleksja jest wciąż żywa. Żeby połączyć refleksję z działaniem. Zbudować jakieś nowe połączenie w mózgu, które zacznie się utrwalać z kolejnymi powtórzeniami. Nie wiem, czy dokładnie tak to działa, ale chcę wierzyć, że to coś zmieni.

Wiem jedno – nie chcę czuć się źle, gdy spełniam swoje marzenia i robię najciekawsze rzeczy w moim życiu od dawna. Dlatego chcę zadbać o podstawy. Nie mam już czasu by o nie nie dbać.

Zrozumiałem też, że fundamentalnie to ja się raczej nie zmienię. Wewnętrzy Kamil zawsze będzie tym samym Kamilem, ale mogę nauczyć się lepiej o niego dbać. Lubię siebie, ale nie lubię tego jak siebie czasem traktuję.

Idę na siłkę.